Shopping Cart

√ DARMOWA DOSTAWA JUŻ OD 150 ZŁ     ✎ KURIER OD 10,99 ZŁ      ➳ SZYBKA WYSYŁKA      § BEZPIECZNE ZAKUPY

bluszczyk kurdybanek.1

Bluszczyk kurdybanek nie tylko dla żołnierzy

Jest równie aromatyczny, co zabawny. Ilekroć wspominam znajomym o bluszczyku kurdybanku, zawsze reagują uśmiechem na to określenie. Zaintrygował nawet językoznawców – Witold Doroszewski w „Słowniku języka polskiego”, największym słowniku polszczyzny podaje jego inną nazwę: bluszczyk ziemny i przytacza cytat: „Jeśli mam biegunkę, to na nią jest korzeń kuklik, a jeśli pryszczycę – to kurdybanek”.

Kurdybanek niejedno ma imię

Pierwsze etymologiczne skojarzenie prowadzi do kurdybanów i to jest właściwy trop. Kurdybany to luksusowe skóry, które wyrabiano w hiszpańskiej Kordobie. W renesansie i baroku oprawiano nimi księgi, wykładano ściany, ozdabiano meble, parawany, obuwie. Były nie tylko złocone i malowane, ale także wytłaczane we wzory, a wśród roślinnych ornamentów pojawiał się również bluszczyk. Niepozorna Glechoma hederacea zaczęła w języku ludowym być nazywana  kurdybankiem, a botanicy przejęli ten termin. W ludowym obiegu doczekał się innych, równie zabawnych określeń: zwano go kondratkiem, obłożnikiem, kocimordą, płożnikiem, bluszczem poziemnym. Te ostatnie terminy mają swoje uzasadnienie, bo niski i drobny bluszczyk rzeczywiście płoży się po ziemi delikatnymi, wydłużonymi rozłogami.

bluszczyk kurdybanek
bluszczyk kurdybanek

To drugi, po czosnku niedźwiedzim, mój wiosenny faworyt. Z czosnkiem nie jest łatwo, bo w stanie dzikim jest pod ochroną, a  w warzywniakach ciężko go uświadczyć. I sezon czosnkowy krótki, w czerwcu zwykle nie ma już po nim śladu.  Kurdybanek przeciwnie – jest pospolitym chwastem w całej Polsce: można spotkać go w rowach, na polach, łąkach, lubi przytulać się do drzew i zacienionych murów. Lubi też towarzystwo: często spotykam go między mniszkiem lekarskim, przytulią czepną, pokrzywą, trawami, niezapominajkami. Mieszczuchy nie muszą nawet wyjeżdżać za miasto: na moim osiedlu na wrocławskich Krzykach też go nie brakuje, o parkach nie wspominając. Mimo że to pospolita roślina pamiętajmy, aby nie wyrywać jej, zwłaszcza że jest płytko ukorzeniona. Lepiej ścinać nożem lub nożyczkami i przechowywać w lodówce, gdzie utrzymuje świeżość przez co najmniej kilka dni. Warto go zasuszyć na zimę, do naparów solo lub do mieszanek.

Aromatycznie i zdrowo, czyli z czym to się je

Można go zbierać aż do jesieni, ale właśnie teraz, podczas kwitnienia w maju i czerwcu jest szczególnie aromatyczny. Z tym aromatem różnie bywa. Moja mama twierdzi, że to raczej mało powabna woń i świeżego bluszczyku odmawia. Z talerza dzikiego zielska, które stawiam teraz na stole, wyłuskuje dla siebie pokrzywę, mniszek czy krwawnik, ale  kurdybanek zawsze skrupulatnie odkłada. Ja natomiast przepadam za nim w całości. Uwiódł mnie językowo, estetycznie i organoleptycznie. Lubię jego wyrazisty korzenny, zbliżony do lubczyku zapach i goryczkowy smak, a karbowane, nerkowate, jakby wytłaczane listki i fioletowo-szafirowe drobne kwiatki są dekoracją sałatek i kanapek – i tak używam bluszczyka najczęściej.

Można go też przesmażyć na oliwie z czosnkiem, jak szpinak, zaciągnąć śmietaną lub serkiem topionym, doprawić solą morską i pieprzem. Kwiatki i listki można posiekać drobno i utrzeć z masłem, solą i sokiem z cytryny. Można posiekać go do jajecznicy, a także wkroić, zamiast szczypiorku, do pasty z bryndzy lub twarożku wymieszanego z jogurtem greckim i doprawionego pieprzem i solą ziołową. Suszonym bluszczykiem i tymiankiem można posypać pomidory skropione oliwą.

Pasuje do zup: przesmażam na maśle klarowanym pokrojoną cebulę, marchewkę, seler, korzeń pietruszki, wlewam wodę, dodaję liść laurowy, ziele angielskie, dwa suszone grzybki, dwie łyżki kaszy jęczmiennej, dwa-trzy ziemniaki pokrojone w kostkę, sól i pieprz. Na koniec gotowania posypuję krupnik posiekanym bluszczykiem.

bluszczyk kurdybanek

Tradycja polskiej kuchni

Mam poczucie, że w kulinarnych eksperymentach z bluszczykiem jestem dość odosobniona. Niestety poszedł w zapomnienie, choć był obecny w polskiej kuchni. Znany etnobotanik Łukasz Łuczaj, profesor Uniwersytetu Rzeszowskiego przypomina, że był on używany aż do początku XX wieku  w Wielkopolsce i Małopolsce, na Śląsku i Mazowszu. Doprawiano nim rosół i inne zupy stosując go zamiast pietruszki czy selera. „ Z dosyć dużej liczby wzmianek o używaniu tego gatunku w Karpatach wynika, że dawniej, jeszcze na początku XIX wieku, musiała to być obok kminku najpopularniejsza przyprawa, która obecnie poszła zupełnie w niepamięć”, pisze Łuczaj. Dodaje, że w Anglii aromatyzowano nim i klarowano piwo.

Bluszczyk kurdybanek w ziołolecznictwie

Można jeść liście, łodygi i kwiaty kurdybanku. Można i warto, bo jest nie tylko przyprawą, ale i rośliną leczniczą. Zawiera substancję goryczkową – glechominę, flawonoidy, polifenole, garbniki, kwas rozmarynowy i ferulowy, sole mineralne, olejki eteryczne. Wpływa korzystnie na układ trawienny, pobudza przemianę materii, zwiększa wydzielanie soku żołądkowego i żółci.  Dzięki właściwościom przeciwbakteryjnym i ściągającym napar z bluszczyka stosowano do przemywania ran. W medycynie ludowej używano go także przy problemach z górnymi drogami oddechowymi, do picia i do płukania jamy ustnej i gardła, a także jako zioło uspokajające. Poprawia odporność i wzmacnia, a wieść gminna niesie, że  jego walory docenił król Jan III Sobieski: ponoć kazał pić herbatkę z kurdybanku swoim żołnierzom, żeby dodać im sił i hartu i przyspieszyć gojenie ran. Kto wie, jak zakończyłaby się Odsiecz Wiedeńska, gdyby nie poczciwy kurdybanek…

One comment

  1. Bardzo ciekawy, artykuł. A ciekawostkę o Królu Janie przyswajam i wykorzystam:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *